5 minut bez wymówek

Stara zasada mówi, że zadania realizujemy dokładnie w takim czasie jaki został na to przeznaczony. Oznacza to, że sprzątanie biurka czy pokoju może zająć nam tak 5 minut jak i cały dzień. Dzieje się tak dlatego, ponieważ w większości przypadków mamy tendencję do robienia wielu rzeczy jednocześnie. Dodatkowo fakt pogarsza sytuacja, że jesteśmy otoczeni przez masę elementów, które w sposób aktywny oddziaływują na nasze skupienie odciągając naszą uwagę. Chodzi tutaj między innymi o reklamy audiowizualne, spreparowane bannery, stymulatory, telefon komórkowy, do którego jesteśmy przywiązani oraz miliony adresów www, które czekają na nas w sieci.

Od jakiegoś czasu stosuję metodę 5 minutowych sprintów, które pomagają mi zachować porządek i robić pewne rutynowe rzeczy w bardzo efektywny sposób. Jest to doskonały sposób zapobiegania prokrastynacji i związaną z nią tendencję do odwlekania rzeczy na później.  Oto co należy zrobić, aby odnieść skutek:

  1. Wyłącz wszystko co może rozpraszać Twoją uwagę. Zaczynam od tego, że wyciszam telefon, wyłączam monitor komputera / laptopa, zostawiam ewentualnie muzykę, która potrafi wyznaczyć jakiś rytm lub po prostu zrelaksować jeśli mam np. posprzątać coś w ekspresowym tempie. Jeśli chodzi o pracę, np. wpis na blogu - wyłączam wszystkie zakładki nie związane z pracą oraz wszystkie komunikatory lub po prostu nie reaguję, jeśli ktoś napisze / zadzwoni. Dla Ciebie to mogą być inne dystraktory.
  2. Ustaw timer na 5 minut. Osobiście korzystam z tego w telefonie komórkowym. Byłem bardzo zaskoczony ilością pracy i efektem, jaki można uzyskać w czasie 5 minut. Jest to też pewnego rodzaju bariera psychiczna. Zrób zadanie najpierw w 5 minut, później ustaw timer na 20 minut i zobacz o ile dłużej będziesz wykonywać te same czynności. Z pewnością zauważysz, że ustawienie timera na 10 czy 20 minut, sprawi, że do zadania podejdziesz bardziej zrelaksowany i będziesz pracować wolniej. Gwarantuję Ci, że nawet przy dużej ilości pracy, w 5 minut osiągniesz podobne rezultaty, pod warunkiem, że będziesz działał naprawdę szybko i bez zbędnych wymówek.
  3. Rób rzeczy najszybciej jak potrafisz. To jest Twoje 5 minut. Kilka osób w tym czasie dostanie olśnienia i wymyśli coś, za co dostaną nagrodę Nobla, inni zrobią porządek w skrzynce mailowej lub posprzątają biurko z tony starych dokumentów. Jeszcze inni spędzą ten czas przed telewizorem oglądając najnowszą reklamę odświeżaczy do muszli klozetowej. Decyzja jak spędzisz Swoje 5 minut zależy od Ciebie. Rób wszystko tak, jabyś za chwilę musiał się rozliczyć z tego przed członkami rodziny, swoim partnerem w interesach, szefem, lub kimkolwiek innym na opinii kogo bardzo Ci zależy.
  4. Bądź świadomy tego co robisz. Mistrz Zen zapytany czym różni się od nieoświeconych ludzi odpowiedział:
     
    - Kiedy jem, to jem. Kiedy czytam, to czytam. 
    Pewnego dnia, jeden z uczniów przyłapał go na tym jak jadł obiad i jednocześnie czytał gazetę i oburzony wykrzyknął:
    - Mistrzu! Przecież mówiłeś, że kiedy jesz to jesz, a kiedy czytasz to czytasz! A przecież teraz czytasz kiedy jesz!
    Mistrz ze spokojem odparł:
    - Kiedy jem, to jem. Kiedy czytam, to czytam. Kiedy jem i czytam, to jem i czytam.
    Bądź świadomy tego co robisz. Skup się na jednej, maksymalnie 2 rzeczach w tym samym czasie w przeciwnym wypadku Twoja wydajność spadnie diametralnie i okaże się, że znajdziesz argument na to, że przez 5  minut nie da się zrobić nic konstruktywnego. Doskonała wymówka - przecież 5 minut to za mało! Pytanie tylko, czy  ta albo jakakolwiek inna wymówka poprawi jakość Twojego życia?
  5. Powtarzaj sprinty codziennie. Jest to po pierwsze doskonały sposób na wyrobienie nawyku (który utrwala się po min. 21 dniach konsekwentnego powtarzania) a po drugie sprawi, że ostatecznie osiągniesz permanenty efekt. A to wszystko tylko w 5 minut przy założeniu, że wyłączamy "gruczoł wymówkowy".